Wpisy użytkownika ღ Colour of your dreams ღ z dnia 21 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

tinista123456
 
Witajcie ! Na początek chcę wam ogromnie podziękować za wasze komentarze .Jestem wdzięczna za wasze opinie .Bardzo sie cieszę że spodobał wam się 1 rozdział. tinista123456.pinger.pl/m/23117136
Przepraszam że nie dodałam zdjęć postaci ,jednak chciałam zadziałać na waszą wyobraźnię tylko słowem :D Mam skrytą nadzieję że ten rozdział spodoba wam się równie mocno co tamten .Zapraszam do czytania :D
Muszę jeszcze dodać iż 3 rozdział ,który aktualnie piszę ,będzie zwrotem w akcji ..,ale na razie nie zdradze tajemnicy
Rozdział 2 .

Violetta ostrożnie otworzyła drzwi Sali szpitalnej .Jej sece biło jak szalone ,powodując że nie mogła zaczerpnąć powietrza .Upewniwszy się ,że w pomieszczeniu nie ma nikogo ,weszła i usiadła na krześle obok łóżka Leona .Spojrzała z troską na pogrążonego w śpiączce chłopaka i poczuła dotkliwe uczucie żalu .Spostrzegła że jego rany zaczynają się goić ,więc to podniosło ją trochę na duchu . Delikatnie objeła jego dłoń do której była podpięta kroplówka .Była ciepła ,pod skórą tętniło życie . Nieznacznie położyła swoja głowę na jego torsie .Pragneła usłyszeć rytm jego serca i poczuć się bezpiecznie tak jak dawniej .Wciąż dręczyła ją myśl dlaczego Verdas znów dołączył do ekipy motocrossu i co spowodowało jego wypadek .Jej rozmyślania przerwał cichy ledwo słyszalny szept Leona
- Violetta…
Zdumiona spojrzała w jego niebieskawe oczy .Chciała krzyczeć ze szczęścia ,ale hamował ją zachowany rozsądek. Pragneła coś powiedzieć ,choć nie bardzo wiedziała co.
-Kim jesteś ? – do jej uszu dobiegł nieznajomy głos .Poczuła nieprzyjemne mrowienie pod skórą .Zobaczyła przed sobą średniego wzrostu dziewczynę ,która czuwała wczoraj przy Leonie .
-Jestem koleżanką Leona –powiedziała ,pozwalając sobie na tak małe kłamstwo .Co niby miała powiedzieć ? Że jest jego byłą dziewczyną ? Dziewczyną którą jeszcze tak niedawno kochał do szlaleństwa ? Nie ,nie potrafiła.
Szatynka uśmiechneła się życzliwe ,nie zdając sobie sprawy co dzieje się w duszy Violetty .
-Miło mi .Mam na imie Victoria i jestem jego narzeczoną.
Violetta poczuła że robi jej się słabo .Narzeczona ? To niemożliwe ,tak po prostu o niej zapomniał ? Wymazał z kart swojego życia ich historie .Historie najpiękniejszej miłości ,największej siły telepatycznych mysli . Z drugiej strony wiedziała że nie może winić chłopaka za to ,że chce znowu być szczęśliwy .Mimo tego czuła ogromny ból ,który niepozwalał jej racjonalnie myśleć .Postanowiła nie patrzeć na wzruszającą scene w której Victoria przytula Leona .Miała wrażenie jakby się dusiła.W tamtym momencie po prostu nie chciała istnieć . Pragneła przestać ciepieć , nie patrzeć na to co dzieje się wokół niej .
Wyszła z Sali ,rzucając ostanie spojrzenia na radość młodych ludzi .Przed szpitalem czekała na nią Ludmiła .Ferro zauważyła smutek malujący się w oczach ,,siostry’’ .Otworzyła usta żeby pocieszyć Violettę ,jednak ta uprzedziła ją .
-Wiedziałaś o tym ,prawda ? –rzuciała chłodno
Ludmila zbladła ,niespodziewała się że blondynka tak szybko dowie się prawdy.
-Wszyscy ukrywaliście przede mną prawdę .Tylko że wasze kłamstwo które miało mnie uchronić ,skrzywdziło mnie jeszcze bardziej .
-Violu ,to nie tak jak myślisz –zaczeła się tłumaczyć Ludmiła .
-Nie chce o tym rozmawiać ,nie próbuj mi tego wyjaśniać .Wracam do domu –powiedziała i ruszyła w kierunku posiadłości Castillo ,pozostawiając za sobą zakłopotaną dziewczynę.
Po chwili jednak zielonooka pobiegła za nią i staneła jej na drodze .
- Wysłuchasz to co mam ci do powiedzenia –krzykneła zirytowana . –Wiem że to przeżywasz ,ale może czas iść do przodu .Co zrobisz ? Zmusisz go żeby cię znowu pokochał ? Nie chcieliśmy żebyś ciepiała .Nie wiedzieliśmy jak ci to powiedzieć …
Violetta spojrzała w oczy Lu .Widziała że mówiła szczerze .
- Przepraszam ,wybacz .Ja nie wiem co się ze mną dzieje – westchneła
- Spróbuj zacząć swoje życie od nowa – powiedziała i przytuliła Violę .
-Dziękuje
-Za co ? –zdziwiła się Ferro
-Za to że jesteś ,że mnie wspierasz .A pamietasz jak robiłaś wszystko żeby mi uprzykrzyć życie ? – zaśmiała się
- Nie przypominaj mi .Jak sobie przypomne jaka była wredna ,to przechodzą mnie ciarki .
Gdy Violetta przyszła do domu ,natychmiast udała się do swojego pokoju . Wiedziała że miała spotkać się z przyjaciółmi ,ale po prostu nie potrafiła .Wciąż brzmiały jej w uszach słowa siostry .Jak miała żyć od nowa jeśli jej serce nadal bije w rytm jego imienia ? Zamykała oczy i nadala widziała jego twarz. Mogła kłamać że nic do niego nie czuje .Mogła twierdzić że dawno przestał się dla niej liczyć .Jednak wiedziała ze tak naprawdę oszukiwałaby sama siebie . Przypinała sobie  stukot przyśpieszonego tętna, w momencie kiedy krew zaczynała krążyć w żyłach szybciej podczas jego dotyku .Dlaczego nie mogła zapomnieć ? Rzuciła spojrzenie na telefon leżący na jej biurku . Zastanawiała się czy powinna do niego zadzwonić ,spytać jak się czuje . Nie mogła powstrzymać tego impulsu . Wybrała numer znajdujący się na początku listy kontaktów .Czuła że dźwięk łączenia trwa dłużej niż tylko skundy .
Po chwili usłyszała głos
-Halo ?
Spanikowała ,zupełnie nie wiedziała co powiedzieć .
- Violetta ,wiem że to ty .Odezwij się
- Cześć Leon –zaczeła niepewnie . Chciałam tylko zapytać jak się czujesz .
Chłopak westchnął – Dobrze
- Ciesze się – odpowiedziała
-Czemu wróciłaś do Buenos Aires ? Czyżby znudziła ci się kariera ?
Violetta czuła jego złość i zirytowanie .
- Leon ..ja –głos uwiązł jej w gardle .
-Wiesz co ,nie tłumacz się .Życzę ci wszystkiego co najlepsze .
Rozłączył się zanim Viola zdążyła cokolwiek powiedzieć .Nigdy jeszcze nie potraktował ją tak chłodno .Po jej policzkach popłyneły łzy . Dlaczego ? Czym sobie na to zasłużyła ?
Wtedy zaczęła sobie uświadamiać że powinna o nim zapomnieć …

(Trwa ładowanie załączników…)