Wpisy użytkownika ღ Colour of your dreams ღ z dnia 27 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

tinista123456
 
Witajcie po 4 dniowej przerwie ! Nareszcie weekend .Napisałam dla was 4 rozdział (ostatni ) mojego opowiadania :D Miałam zrobić jeszcze kilka części ,ale nauka zabiera mi tę możliwość .Oczywiście na blogu od czasu do czasu bedą sie pojawiać opowiadania ,niekoniecznie o Leonettcie :D
Zapraszam do czytania :*

Violetta zastygła w bezruchu .Ujrzała przed sobą wysokiego bruneta o niebieskich oczach .To był Tomas .Chłopak w którym była zakochana 6 lat temu .Jej pierwsza młodzieńcza miłość .Nic się nie zmienił .Nadal potrafił obdarzyć dziewczynę pięknym uśmiechem od którego nogi stawały się jak z waty .Tylko rysy jego twarzy były wyraźniejsze ,dojrzalsze .Zaschło jej w ustach .Dopiero po chwili udało jej się wykrztusić jakieś słowa.
-Co ty tu robisz ?
-Wpuścisz mnie czy będziemy rozmawiać w drzwiach ?
Dziewczyna ocknęła się z mimowolnego transu .
-Wejdź – powiedziała ,odsuwając się od drzwi .
Gdy Tomas znalazł się w salonie ,z pokoju Violetty wyszedł Leon .Uwadze blondynki nie uszło jego zdziwienie .Wyglądał jakby zobaczył ducha .
-Tomas ?!
- Cześć Leon – odpowiedział
Verdas podszedł do Violetty i objąwszy ją w pasie zapytał
- Po co przyjechałeś ?
Widać ten gest zasmucił hiszpana .Violetta zauważyła jak kąciki jego ust opadają .Poczuła lekką złość na Leona z powodu jego nietaktu .
- Można powiedzieć ze przyjechałem naprawić stare błędy – powiedział sucho .
- Ach tak – odrzekł ironicznie Leon .
- No ,ale czas się zbierać .Muszę załatwić pewne sprawy .- odpowiedział i po pożegnaniu się z Violettą odszedł .
- Leon ,dlaczego to zrobiłeś ? – wykrzykneła nagle .
Verdas spiorunował ją wzrokiem .
- Ale co dokładnie ? Jesteś moją dziewczyną .Nie pozwolę żeby powtórzyła się stara historia .
Violetta poczuła wściekłość .Miała ochotę go uderzyć ,spoliczkować .
-Nie jestem twoją rzeczą .Zresztą musisz mi zaufać – kontynuowała
- Nie potrafię – odpowiedział
Dziewczyna poczuła że do jej brązowych oczu napływają łzy .Zabolało .Przez chwilę miała wrażenie że zapomniała jak się oddycha .Jej uczucia mieszały się tworząc ogromną pustkę .Chciała jak najszybciej wyjść z pokoju .Uciec jak najdalej z stąd ,nie baczyć na uczucia .Zerwać raz na zawsze z miłością ,która prędzej czy później spowoduje że będą się nawzajem ranić .Już zbliżała się do drzwi ,gdy nagle Leon złapał ją za rękę .W tamtej chwili spodziewała się że ją uderzy .Zamkneła oczy ,przygotowując się na fizyczny ból .Zamiast tego poczuła przyjemność .Leon gwałtownie ją pocałował .Znów obdarzył ją ciepłem ,powodując to ,że z jej świadomości zaczeła wyparowywać ich kłótnia .Teraz zaczeły się liczyć jego ramiona .Leon kciukami otarł łzy ,które zdążyły spłynać na policzki dziewczyny .Gdy ją objął ,do jej nozdrzy dobiegł cudowny zapach który sprawiał że czuła się jak w innym wymiarze .
- Violetta ,nie chciałem cię zranić .Po prostu moje serce wariuje gdy widzę cie z innym chłopakiem – wyszeptał .
- Ale ja kocham tylko ciebie i żaden Tomas ,ani inny chłopak tego nie zmieni .- odpowiedziała patrząc mu głęboko w oczy .
Na te słowa Leon ponownie przywarł ustami do jej warg .Chciała upajać się tą chwilą ,jego niesamowitym troskliwym dotykiem ,zapachem który przenika ją i pieści jej zmysły. Był delikatny ,a jednocześnie namiętny .Bawił się jej językiem ,delikatnie przegryzając wargi . Drażnił ją, sugerując co może się zdarzyć tej nocy i powodował, że zatraciła się zupełnie. Włożyła dłoń w jego kasztanowe włosy, przycisnęła go do siebie jeszcze bliżej i z zamkniętymi powiekami oddawała się  narastającej przyjemności.
Nagle przestał, kiedy otworzyła oczy zobaczyła znowu ten figlarny uśmiech. Przekrzywił głowę i przyglądał się jej  ,najwyraźniej bardzo z siebie zadowolony. Spojrzawszy  na jej obrzmiałe wargi i zamglone oczy szepnął bardzo zmysłowym tonem:
- Nie wiedziałem, że można tak pragnąć kobiety.
Zarumieniła się.
Ta noc była wyjątkowa ,zarówno dla Violetty jak i Leona ,bo przypięczętowała ich wielkie uczucie .
~2 lata później
Violetta czuła drżenie gdy zobaczyła się w lustrze .Biała sukienka ślubna idealnie na niej leżała ,podkreślając jej figurę .We włosy miała wplecione białe perełki ,które dodawały jej uroku i szyku .
- Violetta ! Tu jesteś ! – dziewczyna usłyszała za sobą głos Fran .
-Och Fran ,tak się boję – powiedziała zdenerwowana .
- To najpiękniejszy dzień w twoim życiu .Znam cię i wiem że już w wieku 17 lat czekałaś na to .Kochasz go ?
-Najbardziej na świecie – odpowiedziała bez wachania ,a na jej twarzy pojawiły się delikatne rumieńce .Francesca uśmiechneła się i objeła przyjaciółkę .Pamiętała dzień w którym się poznały po raz pierwszy .Nikt wtedy nie przypuszczał że zostaną bratnimi duszami .Violetta wiedziała że włoszka nigdy jej nie zawiedzie .Ich więź przetrwa wszystko ,pokona wszelkie przeszkody .Po chwili Violetta staneła przed ołtarzem .Kościół był przybrany pięknymi białymi liliami .Gdy dziewczyna szła przez środek ,patrzyła na szcześliwe twarze swoich przyjaciół i nie mogła uwierzyć, że to dzieje się naprawdę .Objęła dłoń Leona i staneła przed  kapłanem .
-Miłość cierpliwa jest ,łaskawa jest .Miłość nie zazdrosci ,nie szuka poklasku .Nie unosi się gniewem nie pamięta złego .Ta para jest tu wśród nas aby przyrzec sobie miłość aż po grób .Pokonała wiele trudności życiowych ,aby móc być tutaj .Leonie  czy bierzesz sobie za żone Violettę i ślubujesz jej miłosć póki śmierć was nie rozłączy ?
Chłopak spojrzał z czułością na rozemocjonowaną dziewczynę i powiedział niemal szeptem
- Tak
A ty Violetto ? – ciagnął kapłan
- Tak –odparła .
-Ogłaszam was mężem i żoną .
Rozległy się oklaski ,gratulacje . A na tablicy pojawił się filmik .

Violetta uśmiechneła się przez łzy ,a Leon objął ją czule .Historia dwójki młodych ludzi ,których połączyła przeznaczona im miłość .Były wzloty i upadki ,były łzy i ból ale oni zawsze wierzyli że po deszczu pojawi się słońce . Że ich miłość przezwycięży wszystko i żaden człowiek tego nie zmieni .Może i ty spotkasz taką miłość która całkowicie zawładnie twoim sercem .Kto wie może właśnie minęłaś go na ulicy ? …
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (38) ›